Pożegnanie od Aleksandra Janiszewskiego

Published by

on

Żegnamy dzisiaj Wojtka Suchorzewskiego, naszego kolegę ze studiów, a także przyjaciela.

Przed 71 laty spotkaliśmy się w październiku 1951 roku na Wydziale Komunikacji. Studia, praktyki studenckie, studium wojskowe pozwoliły nam poznać się i zaprzyjaźnić. Ja już na pierwszych semestrach zauważyłem elitę Wydziału z Wojtkiem na czele. Uczący się z Wojtkiem do egzaminu z matematyki u profesora Bobra, Rafał Szczygielski powiedział mi: „Wojtek dostał piątkę bez kłopotu, a ja musiałem się tęgo uczyć”. Niezwykłość Wojtka zauważył profesor Eugeniusz Olszewski, biorąc go …na swego asystenta.

Wojtek wyróżniał się też zainteresowaniem muzyką jazzową i ubiorem, miał kolorowe skarpetki, wąskie spodnie. Czasy były ponure, ale jednak bawiliśmy się.

Ojciec Wojtka był inżynierem pracującym dla PKP. Wojtek też chciał studiować specjalność kolejową, ale jego przyszła żona Teresa Olszewska skłoniła go do specjalizacji w dziedzinie Komunikacji Miejskiej, podobnie jak przewidywała jego karierę naukową, co się spełniło.

Po studiach, zawodowo, rozpierzchliśmy się w różne dziedziny, ogólnie mówiąc, transportu komunikacyjnego.

Spotkałem kiedyś Wojtka w Tatrach, na Orlej Perci.

Wiedzieliśmy o jego sukcesach zawodowych, byliśmy z niego dumni.

W latach 60-tych i 70-tych zostały zainicjowane spotkania koleżeńskie, miesięczne lub rzadsze, gdzie były wygłaszane prelekcje, wykłady na temat naszych zawodów. Wojtek oczywiście w tych spotkaniach uczestniczył aktywnie i chwalił je. To było i jest coś rzadkiego, żeby koleżanki i koledzy ze studiów aż do dziś spotykali się.

Muszę wspomnieć o opiece Wojtka nad przebywającą w domu opieki naszą koleżanką Teresą Wysocką-Olendrzyńską.

W ostatnich czasach Wojtek mówił ze smutkiem, że obecna władza nie potrzebuje naszej, jego wiedzy w sprawach strategii rozwoju Polski. Ważniejsi są dzisiaj politycy, politolodzy, historycy czy perukarze. Może czas fachowców skończył się.

Do zobaczenia Wojtku.

Aleksander Janiszewski, Cmentarz Powązkowski  21. 11. 2022, Tekst przygotowany na pogrzeb Wojciech Suchorzewskiego

Dodaj komentarz