Wspomnienia

  • Zaprzyjaźniałeś się ze wszystkimi: szefami, współpracownikami, studentami, sąsiadami, paniami sprzedającymi kwiaty. Wszyscy ceniliśmy Cię za elegancję, życzliwość i urok. Byłeś wyczulony na nadmiar i przepych. Zapamiętamy Cię jako najlepszego nauczyciela. Tłumaczyłeś nam skomplikowane twierdzenia i zależności tego świata. Gry w szachy uczyłeś trzy kolejne pokolenia. Nie wszystkim z nas zdążyłeś wytłumaczyć o co chodzi w Read more

  • Droga Rodzino Profesora, Przyjaciele, Szanowni Państwo Dostępuję zaszczytu żegnania prof. Wojciecha Suchorzewskiego, podziękowania Mu z tego miejsca za Jego przyjaźń i życzliwość. Spotkaliśmy się przed blisko 70-laty, gdy razem przystąpiliśmy do konkursu na pracę naukową dotyczącą polskiego wkładu w kulturę Odrodzenia. Byliśmy studentami Wydziału   Komunikacji Politechniki Warszawskiej ale  Wojtek był już także asystentem w Katedrze Mechaniki Read more

  • Żegnamy dzisiaj Wojtka Suchorzewskiego, naszego kolegę ze studiów, a także przyjaciela. Przed 71 laty spotkaliśmy się w październiku 1951 roku na Wydziale Komunikacji. Studia, praktyki studenckie, studium wojskowe pozwoliły nam poznać się i zaprzyjaźnić. Ja już na pierwszych semestrach zauważyłem elitę Wydziału z Wojtkiem na czele. Uczący się z Wojtkiem do egzaminu z matematyki u Read more

Pożegnanie od dr Marka Litwina

Szanowny Profesorze,

Drogi Wojtku,

Nie tutaj mieliśmy się spotkać. Planowaliśmy przecież długo wyczekiwane spotkanie naszej społeczności, skupionej w Stowarzyszeniu „ITS Polska”, w Twoim gościnnym domu, w serdecznej atmosferze. Tego spotkania już niestety nie będzie. Nie będzie też okazji, żeby powiedzieć Tobie, że odegrałeś dla wielu z nas, Twoich wychowanków, wyjątkową rolę. Byłeś dla nas nauczycielem i mentorem. Wspierałeś nas bezinteresownie swoją wyjątkową, niemal ojcowską dbałością o nasz rozwój, najpierw w naszym życiu akademickim, później zawodowym, bez względu na to czy nasze życie związane było z uczelnią, czy też toczyło się poza jej murami. Szybko zaprzyjaźniałeś się, okazując zainteresowanie naszymi rodzinami.

Praca z Tobą dawała nam świadectwo dochowywania najwyższych standardów, na straży których stałeś bezwzględnie, ale zawsze
w motywujący nas sposób. Nigdy też nie odmawiałeś nam swojej pomocy. Podziwialiśmy Twoją błyskotliwość, Twój zmysł obserwacji a także Twoją aktywność fizyczną. Byłeś i wciąż jesteś dla nas niedoścignionym wzorem inteligencji i kultury osobistej.

Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach, w naszej pamięci.

Żegnamy Cię Drogi Profesorze

Do zobaczenia

Pożegnanie od Zarządu Stowarzyszenia ITS Polska

Z ogromnym smutkiem pragniemy Państwu przekazać wiadomość o śmierci Pana Profesora Wojciecha Suchorzewskiego. Dla naszego środowiska skupionego w Stowarzyszeniu Inteligentnych Systemów Transportowych „ITS Polska” Pan Profesor Wojciech Suchorzewski był szczególną osobą – był związany z naszym Stowarzyszeniem od początku istnienia organizacji jako Sygnatariusz – Członek Założyciel. W ciągu minionych 15 lat Profesor dzielił się z nami swoją wiedzą przewodząc radom programowym naszej organizacji: Radzie Programowej „ITS Polska” i Radzie Programowej „Polskiego Kongresu ITS” oraz przewodząc Kapitule Wyróżnienia „LIDER ITS”. Profesor Suchorzewski bezkompromisowo stał na straży zachowania najwyższej jakości pracy i standardów w biznesie. Profesor posiadał niezwykłą zdolność w przewidywaniu kierunków rozwoju i zastosowań nowych technologii w transporcie. Był człowiekiem wielkiego formatu o niebywałej ostrości umysłu, którą zachował do ostatnich swoich dni. Dla wielu z nas był mentorem, niedoścignionym wzorem inteligencji i kultury osobistej. W przyszłym roku Profesor Suchorzewski obchodziłby swoje 90-te urodziny oraz jubileusz 70-lecia pracy zawodowej.

Żegnamy Cię Drogi Profesorze

Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci

Wspomnienie prof. Janusza Supernaka

Wspominam Profesora Suchorzewskiego ze specjalna estymą jako swojego wykładowcy, promotora mojej pracy doktorskiej, zwierzchnika i współautora – oraz jako Przyjaciela przez wiele lat.

Jako wykładowca akademicki był On postacią niezwykłą. Arbiter elegantiarum pasowałoby do Niego w każdym calu. Był elegancki w sposobie prezentowania swej rozległej wiedzy, miał świetne słownictwo, był szczupły, wysportowany, zawsze nienagannie ubrany, urzekający poczuciem humoru
i dystansem do samego siebie. Jego bezpośredniość bardzo skracała dystans pomiędzy Nim, utytułowanym profesorem a nami, studentami – a jednocześnie powiększyła nasz respekt dla Niego.

Profesor Suchorzewski był niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie komunikacji miejskiej i urbanistyki – w skali krajowej i międzynarodowej.  Częste zaproszenia na ważne konferencje zagraniczne sprawiały, że zawsze znał najnowsze światowe osiągnięcia w swojej dziedzinie i chętnie się dzielił nimi z nami. Był przedstawicielem – nielicznej wtedy – pionierskiej generacji kadry naukowej, która otwierała się na szeroki świat, była bardzo kompetentna i nie musiała budować swojego autorytetu na strachu przed egzaminem czy podkreślaniu różnic między profesorem a studentem.  Profesor był w tej grupie wykładowców, która mi autentycznie imponowała
i kształtowała model do naśladowania w mojej późniejszej przygodzie jako nauczyciela akademickiego w Stanach Zjednoczonych.

Kiedy moje marzenie o karierze asystenta na Politechnice Warszawskiej rozwiało się nieoczekiwanie, nowo wprowadzone studia doktoranckie otworzyły mi nagle nową szansę, w której Profesor Suchorzewski odegrał kluczową rolę.  Byłem niezwykle szczęśliwy, kiedy zgodził się zostać promotorem mojej pracy doktorskiej. Byłem dumny z tego, że zostałem Jego pierwszym doktorantem i pierwszym wypromowanym doktorem. Pozostawił mi dużo swobody w wyborze tematu i jego realizacji.  Ceniłem jego zaufanie do mnie, że sobie poradzę. Kiedy wszystko zakończyło się pomyślnie, mieliśmy obaj powody do zadowolenia.

Po doktoracie rozpocząłem pracę w Instytucie Kształtowania Środowiska
w Warszawie, gdzie mój promotor był zastępcą dyrektora. Był to dobry czas na rozwijanie swoich nowych umiejętności wśród świetnych kolegów biegłych w zastosowaniu najnowszych programów prognostycznych opracowanych przez Federal Highway Administration w Stanach Zjednoczonych. W tamtym czasie miałem okazję przypatrzeć się Profesorowi jako administratorowi, który dawał osobiście przykład świetnej i wydajnej pracy i miał w ten sposób prawo oczekiwać podobnego zaangażowania od swoich podwładnych. Co było bardzo ważne: umiał docenić dobry wynik, co było dodatkową mobilizacją dla naszego zespołu. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z tego, że ten wzór pracy menedżerskiej podpatrzony u mojego Promotora okaże się tak pomocny w mojej 25-letniej karierze jako dziekana Wydziału Inżynierii Lądowej, Budownictwa i Środowiska na Kalifornijskim Uniwersytecie Stanowym w San Diego.  Jedna z takich pożądanych cech to dbałość o profesjonalny rozwój młodej kadry naukowej poprzez “przecieranie im drogi” w środowisku. Nie zapomnę tego, kiedy mój Promotor wysłał mnie, aby zaprezentować nasze wspólne referaty na dwóch ważnych krajowych konferencjach. Kiedy obawiałem się zbyt dużej odpowiedzialności, powiedział mi: „poradzisz sobie”.  Poszło dobrze – i było to dla mnie bardzo cenne doświadczenie.

Wszystko to bardzo mi się przydało w mojej długoletniej pracy wykładowej, badawczej i menadżerskiej w Stanach Zjednoczonych.  Byłem z Profesorem Suchorzewskim w stałym kontakcie.  Spotkaliśmy się, kiedy przyjeżdżałem do kraju. Wymienialiśmy maile. Dowiedziałem się w pewnym momencie,
że był On recenzentem pracy doktorskiej mojego Brata, Włodzimierza Supernaka (który zmarł niedawno w Warszawie). Zatem, jeszcze jeden członek mojej najbliższej rodziny miał coś bardzo ważnego do zawdzięczenia Profesorowi.

Kiedy Go dziś wspominam, mam przed oczami jego charakterystyczny uśmiech, słyszę Jego przekonywujący argument i podziwiam Jego styl
i elegancje. Był człowiekiem bardzo łagodnym i opanowanym, ale umiał walczyć o swoje racje – szczególnie, kiedy Jego adwersarze nie byli dostatecznie kompetentni.  Wiedział, że wygra argumentami. Dzięki Niemu uniknięto szeregu błędów w polityce komunikacyjnej i urbanistycznej.   Pamiętam ogromna bibliotekę z jego pracami w jego mieszkaniu: pozostawił po sobie ogromna liczbę publikacji naukowych, prac badawczych
i ekspertyz.

Co jeszcze ważniejsze, pozostawił po sobie dobrą pamięć. Pamięć o wielkim człowieku, który umiał żyć pełnią życia, potrafił rozwinąć i wykorzystać swoje rozliczne talenty oraz okazywał na co dzień swą pomoc i życzliwość dla tak wielu. Było mi przyjemnie otrzymywać od Niego miłe słowa na temat moich osiągnięć za oceanem. Kiedyś wysłał mi swoją bardzo pochlebna opinie
o mojej piosence “My Lullaby”, na albumie o tym samym tytule nominowanym do Fryderyka. Ceniłem te opinie, ponieważ mój promotor był wielkim znawca jazzu i wszechstronnym erudyta.

Żałuje tylko, że ani razu nie zagraliśmy w szachy – okazuje się, że dla nas obu była to życiowa pasja. Ciekawe, jakie otwarcie zagrałby grając ze mną białymi. No, może kiedyś…